W zamku mrocznym i straszliwym
Żył Wampirek nieszczęśliwy.
Wątłe nóżki miał i rączki,
A krew niewiast pił przez smoczki.
Smoczek wstyd dla Wampa wielki,
Jeszcze większy: w groszki szelki,
Ale Wampir był drobniutki,
Głodny bardzo i cieniutki,
Spodnie z pupki mu spadały,
Szelki je podtrzymywały.
Ongiś lepiej mu bywało:
Silne miał i mężne ciało,
Niewiast łowił całe pęczki,
Niepotrzebne były szelki…
Jednak czasy się zmieniły.
Świat dziś brudny, szary, zgniły.
Wszędzie śmieci się walają,
Ludzie o nic dziś nie dbają!
I tak zamek ów straszliwy,
Śmieci w śmietnik zamieniły…
Gdy Wampirek był gotowy
Z trumny wstawał - szedł na łowy.
Noce jasne, księżycowe
Upoluje białogłowę!
Idzie nasz Wampirek dzielny,
Kroki stawia (siebie pewny),
Jednak stopa jego blada
Na butelkę naraz wpada!
Łomot wielki się podnosi,
Wpadł Wampirek w puszek stosik!
No i zęby swe straszliwe
Nabił w puszkę - zamiast w szyję!
Problem zrobił się nielada,
Do dentysty Wampir wpada.
Puszkę trzeba było rozciąć,
Razem z puszką - zęby odciąć!
I tak Wampir nasz jedyny,
Tak samotny, nieszczęśliwy,
Nabył smoczek i po zmroku
Pije dziś butelkę soku…
Z tego morał dla Was dzieci:
“Chroń wampiry - zbieraj śmieci“
(Source: grzywkaniesforna.alterblog.pl)